Opis
Wstęp
Nie zawsze musi dojść do wojny, by nastąpił znaczący zwrot polityczny. Kula, ładunek wybuchowy, cios noża potrafią skierować historię świata na nieprzewidziane tory. W naszych czasach mord polityczny był popularniejszym niż wojna środkiem korygowania losów całych narodów.
Mord polityczny jest tak stary jak historia, przynajmniej ta pisana. Zamachy uwiecznione zostały w Starym Testamencie, w greckich i rzymskich sztukach klasycznego antyku, zaś świat arabski wzbogacił zachodnią mowę o techniczne określenie „assassin” — morderca — w języku angielskim i francuskim, oznaczające pierwotnie członka bractwa haszyszowego, jak Arabowie określali średniowieczną sektę fanatycznych morderców, dla których nie było przeszkód w dotarciu do wyznaczonego celu.
Późniejsze stulecia szlifowały technikę morderstwa politycznego, jak np. trucizna Borgiów. A wiek XIX i XX poszerzył spectrum potencjalnych morderców o anarchistów i terrorystów.
Przez stulecia mord polityczny dorobił się również wymiaru moralnego. Filozofowie i teolodzy głowili się, czy zamach na tyrana jest moralnie usprawiedliwiony, jak np. zamach na Adolfa Hitlera z 20 lipca 1944 roku.
Smutne statystyki mówią nam jednak, że w większości wypadków ofiarami zamachów nie są krwawi tyrani, lecz ludzie dążący do pokoju określanego przez innych jako zdrada narodu.
Tak czy inaczej — mord polityczny ciągnie się krwawym ściegiem przez historię powszechną. W tym aspekcie nic się nie zmieniło, a wiek XX był szczególnie obfity w krwawe zamachy.
Informacje
| Autor | Nie |
|---|---|
| Liczba stron | 315 |
| format w cm | 20 cm |
| rok wydania | Warszawa 1992 |
| Okładka | miękka / paperback |
| Wydawnictwo | Nie |
| Seria wydawnicza | Nie |
| Stan fizyczny | bardzo dobry (-) |
